wtorek, 16 września 2014

Bezmyślność, czy chęć zaistnienia?

"Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji". 

                (św. Tomasz z Akwinu)



Kociak jest słodki i zabawny, ale mnie wcale nie jest do śmiechu. Pewna czytelniczka zamieściła na Lubimy Czytać obszerne streszczenie "Kiedyś cię odnajdę", ujawniając w nim WSZYSTKIE szczegóły akcji oraz NAZWISKO ZABÓJCY. 


To byłoby na tyle, jeśli chodzi o szacunek dla autorki i potencjalnych czytelników, którzy niechcący przeczytają do końca tę "recenzję". 

Ręce mi opadły. Zastanawiam kim jest osoba, która coś takiego zrobiła nie pierwszy już raz - widziałam jej wpisy dotyczące innych książek, w których również ujawnia treść wszystkich wątków, pozbawiając czytelników możliwości samodzielnego odkrywania sekretów fabuły. Czy to bezmyślność? Brak empatii? Nieskażony refleksją umysł? Czy też nieopanowana chęć zaistnienia bez względu na okoliczności i możliwość zaszkodzenia innym - autorce, czytelnikom, samej książce?