niedziela, 14 kwietnia 2013

Puszka Pandory


Tytan Prometeusz zrobił Zeusowi bezkarnie kilka psikusów, ale wreszcie doigrał się, gdy wykradł bogom ogień i dał go ludziom. Tego było już za wiele i władca Olimpu postanowił zemścić się i ukarać ludzi. Poprosił Hefajstosa, boskiego kowala, żeby ulepił z gliny piękną kobietę. Nazwał ją Pandora, wyposażył w zamkniętą puszkę i polecił Hermesowi zaprowadzić ją do Epimeteusza. Na odchodne powiedział kobiecie, że pod żadnym pozorem nie wolno jej otwierać puszki. Prometeusz, brat obdarowanego, ostrzegł go przed przyjmowaniem jakichkolwiek upominków od Zeusa, który nie miał żadnych powodów do okazywania życzliwości tytanom. Jednak Epimeteuszowi daleko było do inteligencji i sprytu swojego brata. Ujęty urodą Pandory przyjął ją do swojego domu i poślubił. Pandora codziennie rozmyślała o zawartości zamkniętej puszki, którą dostała w posagu. Była przekonana, że wewnątrz znajduje się coś cennego i z dnia na dzień coraz trudniej było jej odwracać uwagę od zawartości pojemnika. Co to za prezent, którego nie można otworzyć, myślała oburzona. Pewnego dnia ciekawość zwyciężyła i Pandora – podobno równie piękna jak głupia - otworzyła puszkę. Wtedy wyleciały z niej wszystkie smutki, choroby, kłótnie, kataklizmy i zmartwienia nękające ludzi do dziś. Przerażona Pandora próbowała zamknąć puszkę z powrotem, ale już było za późno. Zawartość pojemnika rozprzestrzeniła się po całym świecie. Jedyne, co udało się zatrzymać, to nadzieję, która uchroniła ludzkość przed zbiorowym samobójstwem.

Obecnie puszka Pandory jest symbolem nieszczęść, nieprzewidzianych trudności, kłopotów i zmartwień. 

Ostatnio otworzyłam taką "puszkę". Wnioski? Jeden: Dobre uczynki nigdy nie uchodzą bezkarnie.