piątek, 22 marca 2013

Złoty dotyk


Zeus, władca bogów i ludzi, stróż porządku i prawa, nie przejmował się moralnością. Można to zrozumieć, bowiem Zeus był bardzo kochliwym bogiem. Trudno zliczyć śmiertelniczki, które obdarzył swoimi względami, a jeszcze trudniej – owoce tych romansów, czyli liczne potomstwo. Tu wspomnę o jednej z wybranek Gromowładnego – córce Akrisjosa, Danae. Władcy Argos przepowiedziano, że zginie z rąk swojego wnuka. Postanowił więc uwięzić córkę Danae w wieży, do której nikt nie miał dostępu. Jak się łatwo domyślić, manewr ten miał uniemożliwić dziewczynie kontakty z mężczyznami, a co za tym idzie – poczęcie dziecka. Ale - jak mówi powiedzenie - „co ma wisieć, nie utonie”. W pięknej dziewczynie zakochał się Zeus, a kiedy władca Olimpu przeżywał miłosne uniesienia, nikt i nic nie mogło go powstrzymać, a już na pewno nie wieża i ojciec jego wybranki. Pewnego dnia spadł na Danae w postaci złotego deszczu i stało się to, co przeznaczone. Wybranka Zeusa zaszła w ciążę i kiedy minął odpowiedni czas, urodziła syna Perseusza. Poniżej obraz Gustava Klimta „Danae” uznawany za najbardziej erotyczny z jego obrazów.

Opowieść o Danae i złotym deszczu jest dla mnie pretekstem, żeby powiedzieć kilka słów o dotyku. Deszcz jest otulający, przenikający i można nim nasiąknąć. Kojarzy mi się z dotykiem, którego rozwój przebiega najwcześniej ze wszystkich zmysłów. Dziecko doświadcza go już w łonie matki. Dotyk określa, kim jesteśmy, daje poczucie przynależności i bezpieczeństwa. Jest niezbędny do prawidłowego rozwoju dziecka we wszystkich obszarach, a u osób dorosłych – do prawidłowego funkcjonowania emocjonalnego. Dotyk jest wiele razy ważniejszy, niż kontakt wzrokowy czy werbalny. Kiedy ludzie się dotykają, następuje przesłanie energii z serca jednej osoby do drugiej, a to z kolei wpływa na mózg. Jeśli osoba, która dotyka, ma spójny schemat rytmu serca, to jej dotknięcie spowoduje, że u drugiej osoby fale mózgowe też staną się spójne. Receptory dotyku reagują nie tylko na bezpośredni kontakt ze skórą, ale także na dźwięk i wibracje powietrza. Wystarczy przywołać z pamięci melodię, która wywołuje "dreszcze", żeby zdać sobie z tego sprawę. Dotykiem wspieramy, pocieszamy i okazujemy miłość. Ludzie dotykają się coraz mniej. Obsesja pedofilii i homofobii spowodowała, że nauczyciele obawiają się przytulić płaczącego ucznia, a przyjaciele – objąć.

Kiedy myślę o dotyku, przypomina mi się dialog z pierwszej sceny filmu „Miasto gniewu” (ang. Crash), który oglądałam co najmniej pięć razy i który za każdym razem tak samo mnie porusza:

- Wszyscy potrzebujemy dotyku.
- Co ty gadasz?
- W innych miastach ludzie chodzą po ulicach, ocierają się o innych, wpadają na siebie. W Los Angeles nikt nikogo nie dotyka. Zawsze oddziela nas metal i szkło. Tak bardzo brakuje nam tego dotyku, że zderzamy się ze sobą, żeby cokolwiek poczuć.





Crash soundtrack - "Sense of Touch"




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz