poniedziałek, 11 marca 2013

Efekt Pigmaliona


Pigmalion był królem Cypru, jednak bardziej niż władza, interesowało go rzeźbienie, któremu oddawał się z pasją. Pewnego razu stworzył postać kobiety cudownej urody, o imieniu Galatea, w której zakochał się. Niestety, gorzka była ta miłość, bowiem kamień nie mógł do niego przemówić, uśmiechnąć się, czy przytulić. Dlatego zrozpaczony Pigmalion prosił gorąco Afrodytę, żeby ożywiła posąg. Bogini miłości, ujęta jego cierpieniem, tchnęła życie w martwy kamień. Pigmalion ożenił się z Galateą, uczynił ją królową i miał z nią syna Pafosa, który później założył miasto i wybudował w nim świątynię Afrodyty.

„Pigmalion”, to także tytuł sztuki, którą napisał George Bernard Shaw, a jej tytuł nawiązuje właśnie do mitu o cypryjskim królu-rzeźbiarzu. Profesor Higgins, językoznawca, wierzy w to, że nauczy prostą, uliczną kwiaciarkę Elizę zasad poprawnej i pięknej wymowy oraz manier. Zakłada się o to ze swoim przyjacielem. Rezultat działań profesora przerasta oczekiwania wszystkich zainteresowanych – Eliza robi postępy, a wprowadzona na salony odnosi towarzyski sukces.



Na podstawie sztuki, w 1964 roku został zrealizowany musical „My Fair Lady”, w którym główną rolę zagrała Audrey Hepburn. 


.


W psychologii efektem Pigmaliona nazywa się niekiedy zjawisko samospełniającego się proroctwa - jeżeli uważasz, że coś nastąpi lub ktoś zachowa się w określony sposób, to mimowolnie będziesz postępować tak, żeby twoje oczekiwania, przewidywania potwierdziły się. Innymi słowy – świat jest taki, jaki myślisz, że jest. Jak sobie z tym radzić? Pozbyć się oczekiwań i uprzedzeń. Nie nastawiać się z góry na coś. Być otwartym na informacje i znaki.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz